Robojerzyk (oryg. RoboSwift), jak wiele wynalazków w przeszłości, wzorowany jest na naturze. Za jego skonstruowanie odpowiadają holenderscy studenci politechniki, którzy zadbali o zmienny układ skrzydeł. Ich rozpiętość wynosi 50 cm a waga całego statku powietrznego jedynie 80 gram. Akumulatorki litowo-polimerowe (spotykane w MacBookach) pozwalają na 10-20 minut lotu. W tym czasie trójka kamer zrobi zdjęcia jerzykom, tyle że już tym prawdziwym.
Widoczny na zdjęciu potworek to Cect K898. Rodowity z niego Chińczyk i do tego oryginał. Ogromna narośl na szczycie, to jak łatwo się domyślić, obracana kamerka. Aparat potrafi zrobić użytek z sieci 3G do tego stopnia, że posiada jeszcze drugą wbudowaną kamerkę (właśnie na potrzeby wideorozmów).
Głośniki Atlantic iceBar to swego rodzaju gratka. Nie dość, że są wodoodporne, to jeszcze robią za przechowalnię iPoda nano. Z tak przygotowanym zestawem można wybrać się na basen, nad jezioro lub nad morze. Obudowa iceBar daje dostęp do przycisków odtwarzacza, więc nie ma strachu, że trzeba go wcześniej uruchomić i pozostawić bezwładnym. Trójka akumulatorków AA pozwala na 18-godzinną pracę. Wodoodporne głośniki ze stacją dokującą będą nasze za 70 USD (191 PLN).
Toyocie Prius wyrósł godny rywal. Szczególnie na rodzimym rynku, gdzie pojazdy skuteropodobne sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Clever, bo o nim mowa, pomieści kierowcę i pasażera. Przy tym emituje o ponad połowę mniej CO2 od najbardziej nawet efektywnych samochodów. Pojazd ten zadebiutować ma w ciągu czterech lat z ceną 13 000 USD (35 412 PLN).