
Dobrze, trzeba się przyzwyczaić do coraz to większego postępu. Tym razem upakowano zapalniczkę w niewielkie pudełko i sprawiono, że można ją podładować przez USB. Sprytne? Patrząc z perspektywy lat wprost genialne. Gorzej tylko, że ma to związek z paleniem, a tego już nie popieramy (szczególnie w połączeniu z niewydolnymi szybami wentylacyjnymi).

Światło słoneczne ma napędzać
skoczka widocznego po boku. Co ma robić? Bawić i zająć pełne energii i ciekawe świata dzieci. 21 USD za taką zabawkę to nie jest wiele. Tym bardziej, że ekologia coraz częściej przebija się na pierwsze strony gazet.

Gresso proponuje pamięć flash markowaną wizerunkiem Jennifer Lopez. Dziwne jest to o tyle, że pendrive wydaje się być skierowany do kobiet. Z drugiej jednak strony wygrawerowano na nim 'Brave', czyli odwaga. Pewne jest jedno - gadżet wyceniono na 70 USD.

Samsung QUAD to już coś więcej niż tylko projekt studyjny. Stoi za nim wizja, której niewiele brakuje do przekucia w rynkowy sukces. Chodzi mianowicie o możliwość pisania na niemal każdym rodzaju powierzchni (zapewne z wyjątkiem szkła). Oczywiście ruchy pióra nie zostawiałyby tu żadnego śladu a zapisywane byłyby w pamięci urządzenia. Tak aby już w trakcie mieć możliwość podglądu lub przerzucić dane później.

W ramach targów FPD International 2007 można zobaczyć zwijany ekran Samsunga. Jest to pierwsze urządzenie tego typu, które na naszych oczach ma działać. Wykorzystano tu organiczny wyświetlacz OLED o przekątnej 4,3" i rozdzielczości 480 x 272 pikseli. Jasność ekranu zdaniem producenta wynosić ma 200 cd/m2 a kontrast 1000:1. Przedstawiciele koncernu Samsung ani myślą zdradzać, kiedy rozwiązanie to wejdzie do masowej produkcji.

Audi trzyma rękę na pulsie i najwyraźniej śledzi ostatnie trendy. Wskazuje na to chęć wypuszczenia na rynek wszechstronnego urządzenia. Łączyć ma ono funkcje: telefonu, odtwarzacza MP3, nawigacji satelitarnej oraz wyświetlacza dla komputera pokładowego. W razie potrzeby będzie się łączyć z siecią Internet za pośrednictwem sieci WiFi lub UMTS. Ostatnią z funkcji urządzenia jest możliwość upolowania złodzieja (system zrobi mu zdjęcie lub nakręci film z zamontowanej wewnątrz wozu kamery).
HY Mini to nasza odpowiedź na nagrodę Nobla za powstrzymywanie zmian klimatycznych wywoływanych przez człowieka. Jest to produkt koncepcyjny, który ma się przerodzić w pełni sprawną elektrownię na własny użytek. Tak aby można było podładować iPoda, telefon i inne gadżety. Ot choćby wystawiając go za wywiewkę samochodu, co niechybnie doprowadziłoby do poprawienia stanu akumulatorków.
Lilli to kameka 1,3 megapiksela a Oscar to rozdzielacz USB w formie rozgwiazdy. Jak widać na zdjęciu wspólnie twórzą pasującą do siebie parę. Za stworzenie zestawu odpowiada firma United Pepper z Wielkiej Brytanii. Oba produkty wykonane są z materiałów, które łatwo poddać procesowi recyklingu. Oscar to wydatek 30 GBP a Lilli 20 GBP.
David Sultana z Detroit zadał sobie trud zaprojektowania gadżetu, który zastąpić ma tradycyjną świnkę na drobniaki. Bankabank, bo o nim tu gaworzomy, zrobiony został z PCV. Dostępny jest po 12 USD/szt. w kolorach różowym, zielonym i czarnym.
Lekki odpoczynek od gadżetów zbierających kurz. Mamy coś dla tych, którzy praktyczność stawiają ponad wszystko. Chodzi o widoczną na obrazku portmonetkę na karty kredytowe. Jak wiadomo za oceanem ma je każdy a w Kalifornii po kilka. Żeby uniknąć bałaganu warto więc zaopatrzyć się w taki właśnie bajer. Zapłacimy 39,99 USD (111 PLN) za wariant na 6 kart i 59,99 USD (167 PLN) za nośnik 12 plastikowych pieniędzy.
Świat wzbogacił się o nietypowy pierścionek. Chroni on (jak rasowy pies) swoją właścicielkę. Jakim cudem? Ano mieści w sobie gaz pieprzowy. Koszt pierścionka to 30 USD (84 PLN) a naboju z masą płaczotwórczą 8 USD (22 PLN).
Mamy coś dla fanów nurkowania. W cenie 299,95 USD (839 PLN) otrzymujemy zegarek pozwalający zejść 915 metrów poniżej tafli wody. Stworzony został przez Julsa Jurgensena w ramach kolekcji O-ring. Przy grubości 4 mm jest dwa razy potężniejszy od konkurencyjnych produktów. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa - do jego produkcji wykorzystano najlepsze materiały.
Pora rzucić okiem na mikroskop na USB. Zwierz ten przypomina wieczne pióro i powiększa od 10x do 200x. Obsługa jest bajecznie prosta i odbywa się z poziomu komputera za sprawą dołączonego oprogramowania. Gadżet oferuje rozdzielczość 640 x 480 pikseli i kosztuje 109 USD (305 PLN).
Firma TokyoFlash postarała się o kolejny księżycowy pomysł. Z tą różnicą, że da się go zastosować w życiu codziennym. Chodzi mianowicie o zegarek, który wykorzystuje alfabet Morse'a. Porę można odsłuchać lub odczytać z wyświetlacza LED. Jego zakup pomniejszy stan naszego konta o 59,95 GBP (339 PLN).