Gélule, czyli kapsułka

Gélule, czyli po francusku kapsułka, to koncepcyjny budzik autorstwa Pascala Barde z Sequoia Studio. Mamy tu podświetlany wyświetlacz LCD, dookólny głośnik oraz wielgaśny regulator siły głosu.
| Strona główna | Ubergratka | RSS | po francusku | po chińsku | Dalej |

Gélule, czyli po francusku kapsułka, to koncepcyjny budzik autorstwa Pascala Barde z Sequoia Studio. Mamy tu podświetlany wyświetlacz LCD, dookólny głośnik oraz wielgaśny regulator siły głosu.

Ostatio wiele się mówi o cenach prądu, udziału oświetlenia w domowym budżecie a nawet o wycofaniu tradycyjnych żarówek ze sprzedaży. Swoją niszę rynkową wypatrzyła tu firma Senslux, która chce oferować fikuśne i zarazem funkcjonalne lampy z diodami LED. Te ostatnie nie dość, że nie zawierają rtęci ani innych podejrzanych substancji to jeszcze zużywają o wiele mniej prądu. A więc i inwestycja w wysokości 150 USD za sztukę może być spontaniczna.

Naukowcy z Uniwersytetu Missouri zrobili użytek z uczelnianego budżetu. Wpadli bowiem na pomysł inteligentnego dywanu, który alarmować będzie o upadku starszej osoby. Niezbędna elektronika ma być wdrukowywana w dywan. Rozwiązanie ma być tanie, proste i skuteczne. A co najważniejsze uchroni przed nieszczęśliwymi następstwami upadków i da poczucie bezpieczeństwa.

Za oceanę furorę robi Fly Bar. Jest to odpowiednik wrotek i deskorolki z dawnych czasów. Wystarczy zaopatrzyć się jeszcze w kask i ochraniacze i do dzieła! W mig spalimy zimowe kilokalorie. No, może tak dobrze to jeszcze nie jest. Gadżet ten obsłuży bowiem tylko osobnika o wadze do 82 kg. Potem może być już krucho i to dosłownie. Na sprzęt ten należy przeznaczyć 149 funciaków.
Na świecie jest całe zatrzęsienie gadżetów, których istnienia sobie nie uświadamiamy. Jednym z nich jest zegar nabiurkowy spod marki (a może i deski kreślarskiej) Honda. Trzeba za niego zapłacić 37,95 USD.
W przededniu wyborów powiało świeżym powietrzem. Oto chodliwy temat wśród debatujących, czyli telepraca doczekała się ucieleśnienia. Może się ona stać przyjemna za sprawą dynamicznego biurka. Oni ono nazwę skutera i pozwala poruszać się po biurze lub gabinecie. Dodatkowo zmusza do przybrania nieco bardziej drapieżnej pozy, co powinno się przełożyć na lepsze rezultaty w raportach do szefa i szefowej. Za projekt odpowiada studio wzornicze Utilia Design.
DS2 ma nas wprowadzić w świat, gdzie za pośrednictwem gniazdek elektrycznych będzie się odbywać transmisja danych z prędkością 400 Mb/s. Oznacza to podwojenie dotychczas osiąganym parametrów pracy. Nowe rozwiązanie nie odrzuca swoich protoplastów i jest w pełni kompatybilne z sieciami 200 Mb/s.


Pora przedstawić wieczorową lampkę, która daje światło po naładowaniu. To ostatnie odbywa się za sprawą nakręcania sporych rozmiarów kluczem. Nie jest to więc rozwiązanie dla lenich. Można tu natomiast mówić o ukłonie w stronę środowiska naturalnego (nie ciągnie przecież prądu z sieci).

Kochasz czytanie? Trudno, musisz się skusić na mebel o nazwie jaskinia. Zaprojektowany został przez Sakurę Adachi i może się wydawać nieco klaustrofobiczny (jak japońskie hotele z kapsułami). Światełko oświetlające karty książki jest już w zestawie. Odmiana dla dorosłych to wydatek rzędu 7 045 USD a mniejsza dla dzieci 4 830 USD.

Marzy się spokojny sen? Pewnym udogodnieniem może być tu lampa LULL. Zawieszona w sypialni odwala całą czarną robotę, a więc sama dostosowuje siłę światła do zastanej pory. Przy okazji oszczędza energię, czyli mamy przyjemne z pożytecznym.

W związku ze zwyżką cen na rynku nieruchomości zainteresować może krzesło-biurko. To istne uosobienie biura w domu opracowane zostało przez Japończyków. Sami borykają się z małymi metrażami i niewielką przestrzenią życiową. Chętni do eksperymentów powinni przyszykować 86 USD (242 PLN).
| Strona główna | Ubergratka | RSS | po francusku | po chińsku | Dalej |
|
Przeszukaj stronę |